|
Nepal
W tym prawdziwym turystycznym getcie poczujemy sie jak w jednym z kurortów alpejskich.
Znajdziemy tam wszystko co jest potrzebne podczas urlopu. Bedziemy mogli wypozyczyc sprzet
trekkingowy, a takze skorzystac z oferty biur turystycznych. Program wycieczek obejmuje:
wyjazdy do Narodowego Parku Chitwan-2 dni 100-250zl ; splywy kajakowe 2-9 dni 50-150zl/dzien
; wynajecie indywidualnego przewodnika i tragarza na trekking ok. 20zl/doba. Oczywiscie ceny
oferowane w Kathmandu naleza do najwyzszych w kraju. W Thamelu znajdziemy takze ogromna
ilosc dobrych hoteli (ceny 20-100zl /doba) i schronisk turystycznych Hostel usytuowanych w
okolicy Thamel Chowk (ceny 10-15zl/doba). Pokoje w Hostelach sa przewaznie czyste, w pokojach
drozszych posiadaja lazienke z ciepla woda. Dzielnica Thamel jest prawdziwym rajem dla smakoszy.
W setkach restauracyjek mozemy skosztowac specjalów stojacej na przyzwoitym poziomie kuchni
nepalskiej, tybetanskiej a takze zachodniej, meksykanskiej i chinskiej. Dla amatorów solidnej kolacji
polacam wizyte w "Everest Steak House", gdzie mozemy zjesc najlepsze steki w Srodkowej Azji
( ceny za stek z frytkami i duza salatka oraz butelka schlodzonego Tuborga lokalnej produkcji
10-15zl). Najstarsza czesc miasta rozciaga sie nieopodal Thamelu. Wystarczy krótki spacer i
znajdziemy sie w okolicy starego Palacu Królewskiego na tzw. placu glównym-Durbar Square.
Stare Kathmandu bynajmniej nie jest sredniowieczne w naszym rozumieniu. Oczywiscie tkwia
w murach relikty epoki, ale wszystkie spotkane swiatynie powstawaly w okresie europejskiego
renesansu. Przechodzac po tej okolicy zobaczymy wspanialych ksztaltow, pietrzace sie jedna nad
druga swiatynie a takze mieszczanskie kamieniczki z koronkowymi oprawami bram, okien i
balkonów. Z pewnoscia obserwujac ksztalt wiezyc swiatyn stwierdzimy pewne nawiazanie do rzezby
gor-Himalajów. Wszystkie budowle wygladaja tak jakby nie dokonano na nich zadnej zmiany czy
modyfikacji od czasu ich powstania. Jedyna nowoscia moze byc tylko doprowadzenie elektrycznosci.
Jest na to wytlumaczenie, po prostu Nepalczycy kopiowali sztuke swoich przodków nie dokonujac
zmian. Jezeli chcemy zrozumiec istote ich wytworów, musimy podkreslic ich sakralnosc. W Nepalu
nie rozróznia sie granicy miedzy wyrobami swieckimi i religijnymi. Dlatego zwykle domy moga tutaj
byc ozdobione wyrafinowana rzezba. Sztuka slawi istoty nadprzyrodzone-zarówno dobroczynne jak
i niszczycielskie. Latwo mozna spedzic wiele godzin obserwujac zycie ze stopni najwyzszej swiatyni
Maju Deval, usytuowanej przy Durbar Square. Plac od switu do zmroku stanowi targ warzywny.
Wieczorem niesprzedane produkty chowa sie do malych swiatyn, usytuowanych przy najnizszym
stopniu Maju Deval. Naprzeciwko Swiatyni znajdziemy palac "Zywej Bogini-Kumari". W
rzeczywistosci ten ciekawy kult dziewczynki-bogini jest bardzo mlody, zaledwie dwustuletni. Na
ciasnym podwórku palacu, przed oknem, w którym co jakis czas miga blada twarz uszminkowanej
dziewczynki, stale wyczekuje gromada turystów. Kilkunastoletnia pomocnica Kumari co jakis czas
schodzi do turystów i zbiera datki, zwlaszcza hojnych Japonczyków. W palacu zakazano
fotografowania bogini. Ten ciekawy kult dodaje Nepalowi mistycznego dreszczyku, jest symbolem
staroswieckosci i egzotyki. Religia w tym kraju jest tematem luznych rozwazan. Na kazdych
dziesieciu Nepalczyków, dziewieciu wyznaje hinduizm, jednak czysta forma tej religii uprawiaja
wylacznie niedawno przybyli z Indii mieszkancy doliny Teraju na poludniu kraju oraz Bramini.
Pozostali mieszkancy polaczyli Hinduizm z Buddyzmem w jeden kult synkretyczny, zabarwiony
watkami pierwotnego animizmu oraz czcia sil przyrody i rodowych przodków.
W okolicy znajduje sie wiele bardzo starych budynków, czesc z nich zostala niemal calkowicie
odbudowana po trzesieniu ziemi w 1934 roku. Durbar Square graniczy z trzema innymi placami
przy których usytuowanych jest wiele swiatyn oraz Palac Królewski.
Najblizsze sasiedztwo placu ma takze funkcje targowa. Poludniowy plac jest najwiekszym-codziennym targiem pamiatek i staroci w Kathmandu. Po odpowiednim stargowaniu ceny mozna tu kupic bardzo tanio typowe lokalne wyroby . Po zwiedzeniu starówki, wSród zgielku targujacych i setek turystów polecam odpoczynek w jednej z restauracyjek przy pobliskiej Freak Street. Mozemy tam skosztowac tradycyjnego obiadu
nepalskiego, o tajemniczej nazwie Dhal Bat. Posilek sklada sie z porcji grochówki, duszonych
warzyw w curry, ryzu, chlebka chapati, jogurtu i napoju (cena wraz z ewentualnymi dokladkami
3-5zl). Ulica wziela nazwe od przyjezdzajacych tutaj masowo hippisów. Rejon Freak St. przezywal
swoja swietnosc na przelomie lat szesdziesiatych i siedemdziesiatych. "Dzieci kwiaty" zostawaly
tu latami na permanentnych, bardzo tanich wakacjach uprzyjemnianych haszyszem, sprzedawanym
legalnie w tutejszych lokalach. Wraz z odejsciem odkrywców tej pieknej ulicy zmienila sie tutejsza
atmosfera. Obecnie wiekszosc turystów przeniosla sie na Thamel. Przy Freak St. znajdziemy wiele
ciekawych miejsc do spania. Dla ludzi chcacych miec za oknem widok Swiatyni Maju Deval,
polecam skromny ale z mila obsluga hotelik na rogu Durbar Square- "Kumari Guest House"
(pokój dwuosobowy 7zl). Z dachu tego hoteliku widac najlepiej- to co zapamietuje sie na cale zycie-
wschód slonca nad Swiatyniami Durbar Square. Mistyka obrazu przyciaga do tego miejsca wielu.
Mozemy dlugo krazyc po Kathmandu, wrazenia beda zalezne od pory dnia. Czasami nawet krótki
spacer wsród tlumu ludzi bedzie meczacy a odprezenie przyniesie dopiero wedrówka po starówce
w swietle ksiezyca. Bez tlumu turystów w pelni doswiadczymy tutejszej atmosfery. Nie obawiajmy
sie wedrówek nocnych. Tutejsze slabo oswietlone ulice, wolne od ludzi ale pelne szczurów i krów-
Bogów sa w pelni bezpieczne.Wraz z wieczorem maleje liczba ludzi na ulicach. Po godzinie 22-giej
zamykane sa ostatnie restauracje, na ulicach spotykamy nielicznych przechodniów, policjantów i
rykszarzy. Oficjalnie lokale maja byc zamkniete o 22-giej, po tej godzinie policja moze wkroczyc i
nakazac zamkniecie. Jednak istnieja wyjatki.Korupcja wsród strózów prawa sprawila, ze
przesiebiorczy wlasciciele barów moga kontynuowac interes dluzej. W Thamelu znalezlismy tylko
dwa bary czynne dluzej. Jezeli mamy ochote zostac dluzej na piwie to warto wybrac sie do chyba
najlepszego pubu w miescie- "Toma i Jerrego". Lokal znajdziemy w okolicy "Kathmandu Guest
House". Mozna tu skosztowac kilku gatunków piwa (równiez z beczki-rzadkosc w Nepalu), zagrac
w bilarda czy poogladac zachodnia telewizje z satelity (przewaznie sport). Ceny sa tu umiarkowane
(butelka 0,64l. piwa Tuborg ok. 5zl. ,drinki 4-8zl), a obsluga dodatkowo zacheca klientów darmowym
poczestunkiem czy dwoma drinkami w cenie jednego w czasie tzw. Happy hours w godzinach
popoludniowych. U "Toma i Jerrego" mozemy spokojnie zostac do pólnocy. Pózniej pozostaje
otwarty tylko jeden pub w Thamelu- "Lesyeux". Wystrój pubu jest skromny, ale panuje tu bardzo
przyjacielska atmosfera. Barman z przyjemnoscia puszcza muzyke wedlug gustów klientów. Innym
oficjalnym przejawem zycia nocnego Kathmandu sa kasyna. W miescie znajduje sie kilka kasyn,
usytuowanych przewaznie w najlepszych hotelach np. w "Hotelu Annapurna". Dojedziemy tam w
kilka minut z Thamelu (ryksza 3zl, taksówka 5zl). "Jaskinie lwa" sa przepelnione przez Hindusów
(w Indiach kasyna sa zabronione). Mozna tu grac w ruletke, karty czy stawiac zaklady. Nie sa
pobierane oplaty za wstep oraz nie wymaga sie stroju wizytowego. Ceny napojów i przekasek sa tu
o kilkanascie procent nizsze niz w lokalach Thamelu (prawdopodobnie dostosowane do potrzeb
glównych gosci-Hindusów). Bedac w Kathmandu warto zobaczyc ta prawdziwa goraczke hazardu
u lokalnych graczy. W kasynach spotkamy tylko nielicznych turystow. Lokale czynne sa do rana.
Po kilku dniach pobytu w miescie zapragniemy zobaczyc cos wiecej, bedziemy przy tym mieli
dosc smogu i turystow. Najlepszym odpoczynkiem bedzie dla nas krótka wycieczka do innych
zabytkowych miejsc w okolicy lub wizyta w jednej z podmiejskich swiatyn. Jesli mamy wiecej czasu
i lubimy chodzic po górach to wybierzmy sie na trekking. Z Kathmandu widac przy dobrej pogodzie
szczyty pobliskich Himalajów. Sprzet turystyczny mozemy wypozyczyc na Thamelu. Bez zbytnich
przygotowan, mozemy sie wybrac na jeden z latwiejszych szlaków.
Pictures from Nepal (© B.Bobowski)
|